Jeden na czterech Polaków przyznaje, że częściej niż przed pandemią zamawia jedzenie z dostawą do domu, wynika z badania ARC Rynek i Opinia. W związku z tym zużywanych jest dużo jednorazowych opakowań do żywności. Konieczne staje się zatem przejście na ich zrównoważone alternatywy.
Z artykułu dowiesz się:
- Jak opakowania do żywności wpływają na środowisko?
- Jakie są możliwości i wyzwania związane z wdrażaniem zrównoważonych opakowań?
- Co robią w tym celu firmy zajmujące się dostawą jedzenia?
Zachowania konsumentów ulegają zmianom. Zamiast wyjść do restauracji, wolą zamówić jedzenie online, z dostawą do domu. Dla właścicieli gastronomii to niekoniecznie strata. 53 proc. badanych twierdzi, że zamawia potrawy z miejsc, których wcześniej nie znała, wskazują dane z raportu Rebel Tang. Decydujące jest dla nich ciekawe menu, darmowa dostawa, opinie innych osób, szybki czas dowozu jedzenia, akcje promocyjne i rabaty cenowe. Na tym cierpi jednak środowisko – plastikowe pojemniki i torby, choć wygodne, mają na nie niebagatelny wpływ. Konieczne staje się więc ograniczenie opakowań jednorazowego użytku i zastąpienie ich zrównoważonymi inicjatywami.
Emisje większe niż w lotnictwie
Opakowania wykorzystywane w dostawach jedzenia to poważne obciążenie dla środowiska. Według analizy CleanHub najbardziej emisyjna jest produkcja tworzyw sztucznych, generująca 60 proc. całości emisji dwutlenku węgla. Emituje go nawet więcej niż lotnictwo, co pokazuje skalę problemu. Tylko niewielki procent tego typu opakowań trafia do recyklingu – większość kończy na wysypiskach, gdzie rozkłada się przez setki lat, lub w oceanach, w których staje się niebezpieczeństwem dla żyjących tam stworzeń.
Zagrożone jest jednak nie tylko życie i zdrowie morskich zwierząt, ale i konsumentów. Zawarty w jednorazowych opakowaniach do żywności mikroplastik przenika do łańcucha pokarmowego. Uwalniane podczas rozkładu toksyny mogą trafiać do żywności i w efekcie do organizmu człowieka, a to wywołuje potencjalne zagrożenia zdrowotne. Skala tego problemu wymaga pilnych działań – tak w zakresie ograniczenia wykorzystania plastiku, jak i wdrażania zrównoważonych alternatyw.

Unia Europejska reaguje
W ramach ograniczenia użycia plastikowych opakowań do żywności, w maju 2019 r. Unia Europejska przyjęła dyrektywę SUP (ang. Single-Use Plastics – plastik jednorazowego użytku). Na jej mocy od lipca 2024 r. przedsiębiorcy, którzy oferują jednorazowe opakowania z tworzyw sztucznych muszą zapewnić klientom alternatywne rozwiązania. Dotyczy to m.in. kubków na napoje i pojemników na żywność gotową do spożycia. Opakowania alternatywne powinny być wykonane z materiałów innych niż tworzywa sztuczne, w tym również tych biodegradowalnych. Mogą to być np. opakowania z trzciny cukrowej, liści palmowych czy otrąb, o ile zawarte w nich polimery są naturalne i niechemicznie modyfikowane. Z myślą o środowisku właściciele restauracji sięgają też po opakowania z papieru. Jednak zrównoważone rozwiązania w zakresie opakowań niosą za sobą pewne utrudnienia – często są droższe niż tradycyjne, plastikowe. Korzystanie z nich oznacza więc wzrost ceny zamówienia, a konsument – mimo że świadomość społeczeństwa rośnie – może nie być chętny, by zapłacić więcej tylko ze względu na ekologiczne opakowanie. Dla przedsiębiorców ograniczeniem jest również dostępność zrównoważonych alternatyw. W asortymencie sklepów i hurtowni wciąż jest ich mało.
Pojawiają się rozwiązania
Konieczność redukcji odpadów motywuje sektor gastronomiczny do wdrażania ekologicznych rozwiązań. Jednak wspomniane wysokie koszty i ograniczona dostępność zrównoważonych opakowań mogą odstraszać mniejsze lokale przed zmianą podejścia. W odpowiedzi na te wyzwania firmy związane z dostawami jedzenia starają się podejmować kroki, aby wspierać swoich partnerów w działaniach na rzecz środowiska. Jedną z tych firm jest Glovo – lider polskiego rynku dostaw, umożliwiający zamawianie i szybkie dostarczanie jedzenia oraz innych produktów na życzenie.
Co ważne, Glovo umożliwia zamawianie opakowań w niewielkich ilościach, a to jest znaczącym udogodnieniem dla lokalnych restauratorów, którzy nie potrzebują dużych zapasów. Domyślnie oznacza również przy zamówieniach znacznik „bez sztućców”, co zmniejsza ich zużycie, bo użytkownik musi je aktywnie wybrać.
– Ważne, a może najważniejsze, jest ograniczanie. Restauracje często standardowo dodają sztućce do zamówień na wynos, a jednak większość naszych użytkowników zamawia posiłki do domu. Jeśli klient nie zaznaczy inaczej, zamówienie z Glovo trafi do restauracji z jasnym oznaczeniem „bez sztućców”. Dzięki tej zmianie w UX ograniczamy niepotrzebne odpady, bo jednorazowe sztućce często lądowały w koszu – mówi Małgorzata Żurowska, Impact & Sustainability Lead w Glovo. – Teraz przed nami ciężka praca w kierunku dalszego zachęcania naszych partnerów do korzystania z rozwiązań bardziej przyjaznych środowisku.
Firma ma w ambitny cel, aby do 2030 roku 92 proc. wszystkich zamówień było realizowanych z użyciem zrównoważonych opakowań.

Duży krok dla ludzkości. I dla planety
Zrównoważone opakowania to wprawdzie wyzwanie branży gastronomicznej, ale także okazja do realnej zmiany na lepsze. Restauracje, które zdecydują się na ten krok, zyskują nie tylko w oczach świadomych konsumentów, ale też dołączają do globalnej walki o bardziej czystą i zdrową planetę. Choć może się to wydawać się niewiele w skali pojedynczego zamówienia, to kiedy podobnie zachowają się setki lokali i tysiące klientów, efekty staną się zauważalne. Ostatecznie przecież każdy posiłek w przyjaznym dla środowiska opakowaniu jest dowodem na to, że małe zmiany też mają znaczenie – zwłaszcza wtedy, kiedy sumują się w wielką różnicę.
Czytaj także: